wtorek, 1 listopada 2011

Rozdział VI

Polecamkolejny blog : http://moj-chlopak-to-syn-drakuli.blogspot.com/

Ciemny, pusty pokój, w którym miała dokonać uwolnienia Kornelii. 'Ehh. Muszę ostatni raz w życiu wypić krew. Ale od kogo ?' Nagle zjawiła się Kornelia.
- Tylko nie bij !
- Czemu miałabym bić? Ahaa. Już wiem. Nie martw się, było, minęło. Wampirzy król, Przystojny Alan odpieczętował mnie. I już wiem wszystko o waszym świecie. Smakowała ci moja krew ? - Zaśmiała się.
- Yyy, noo. Takk . - Aniela zawstydziła się.
- Spoko. - Machnęła ręką. - Możesz ją brać, kiedy chcesz.
- Ostatnio piję tylko krew królików.
- Aha. Idziemy z Caroline i Emmą na pizzę ? - Spytała wyjmując telefon.
- Możemy. A ty kim jesteś? Strzygą? Czarownicą? Wilkołakiem?
- Czarownicą. Ale wolę określenie czarodziejka. - Wyciągnęła różdżkę. - Widzisz?
- Fajnie. - Uśmiechnęła się. Kornelia rozmawiała z dziewczynami.
- Będą za 30 minut. - Schowała telefon i różdżkę do torby.
- Aha. O nich też wiesz? - Spojrzała na nią.
- No pewnie. Chodź, ogarniemy się. - Złapała Anielę i pobiegły do domu Brooklynów.  Po pół godzinie były gotowe. Zadzwonił dwonek do drzwi. ' To pewnie one ' Pomyślała Aniela. Pobiegła otworzyć. Później jużnic nie pamiętała. Obudziła się w białym pokoju zaplamionym krwią. Była przerażona, po jej poiczkach spływały łzy. Zacislała zęby by być cicho, by porywacz po nią nie przyszedł. Leżała na niewygodnym, czarnym tapczanie. Ręce i nogi miała grubo związane liną.Sufitu nie było. Była tylko kratka, z której spływały brudne krople wody. Podłoga była wilgotna, a z tego powodu czrna i śmierdząca. Odur był nie do wytrzymania - zemdlała. Obudziła się, bo ktoś uderzył ją "z liścia".
- Co jest? - Siedziała na twardym, drewnianym krześle w ciemnym pokoju. Dzięki lampie było widać stół i tors porywacza.
- Morda, to ja tu zadaję pytania ! - Jeszcze raz ją uderzył. - Czy nazywasz się Aniela Brooklyn ?
- Tak. - Po jej policzkach ciekły łzy. Chciała go ugryźć, ale nie wiedziała jak.
- Jesteś wampirem ?
- Może. - Koleś znów ją uderzył.
- Odpowiadaj "Tak" lub "Nie" !
- Nie. - Znów dostała. Rozwiązała supeł na rękach. - Czego chcesz?
- Chcę wiedzieć, czy jesteś wampirem.
- A po co ci to?
- Bo dzięki tobie zawładnę światem.
- Możesz tylko pomarzyć ! - Rzuciła się na niego. Wbiła kły w jego tętnicę i zaczęła pić jego krew. 'Fu, jaka gorzka! Ale jeśli chcesz przeżyć, pij!' Piła z obrzydzeniem. Gdy wyssała ostatnią kroplę odczuła ulgę. Póżniej pluła, by pozbyć się tego ochydnego smaku. Uciekła. Dopiero w świetle słońca zauważyła, że jest posiniaczona na całym ciele, ale na twarzy najbardziej. 'Ten facet miał podobny głos do tego w telefonie... To pewnie on. Ale po co mu wampir do zawładnięcia światem? Po co wogóle chce zawładnąć światem?' Nagle otrzymała sms`a . 'Ja dalej żyję. I jeszcze cię dopadnę!'  Dziewczyna zaczęła biec w stronę domu. Nie zauważyła poluzowanej płytki przy moście i wpadła. Myślała, że zaraz poczuje że jest mokra ale nie. Poczuła tylko wielki ból w nodze, nie mogła wstać. Wiedziała co zrobić. Napisała szybkiego sms`a do Kornelii 'Przeteleportuj mnie do siebie. Szybko!' Dziewczyna w okamgnieniu znalazła się na kanapie w salonie własnego domu.
- Matko ! - Melanie upuściła talerz z ciatem który akurat trzymała. - Coś ty wyprawiała ?! - Dziewczyna wszystko opowiedziała. Pani Brooklyn wyszła na moment do kuchni, a gdy wróciła, nastolatka wyglądała normanie.
- Co jest? - Spojrzała na dziewczyny.
- Ma... To znaczy ciociu, Kornelia rzuciła na mnie zaklęcie. - Dziewczyny uśmiechnęły się.
- To dobrze. Kornelio, jest już późno, może wrócisz do domu?
- Dobrze pani Brooklyn. Pa ! - Pomachała i zniknęła. Oczywiście z pomocą różdżki. Aniela przebrała się w piżamę i poszła spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz