Nastolatka wstała wcześnie rano. Miała na sobie koszulę Natana. Uśmiechnęła się. Nalała sobie do kubka mleka. Spojrzałą na zegar.'14:00' 'O ja ! Eh, dzisiaj weekend' Uśmiechnęła się leniwie i poszła oglądać telewizję. Oglądała jakiś horrorek, bo ostatnio miała czrny humor.' Beznadzieja' Zaczęła płakać. Wypiła mleko. Poszła do kuchni odnieść szklankę. Nastole znalazła duuży słoik nutelli. Na niej leżała karteczka z napisem 'Na poprawę humoru :*' Uśmiechnęła się. Wzięła nutellę, poszła ponownie do salonu, wsadziła sobie do uszu słuchwaki i słuchała po kolei wszystkich piosenek Three Days Grace i jaqdła nutellę. Zastanawiała się nad sensem jej życia. Zabić się nie mogła - jest wampirem. Chciała żyć, przecież życie jest cudowne, ale wampirze życie - niebezpieczne. Zadzwoniła do Caroliny, bo ona umiała ją rozweselić. Kornelia - rozśmieszyć, a Emma - płakać lub śmiać się razem z nią.
- Hej, co tam?
- Darius coraz bardziej mi się podoba. Byłam z nim na kilku randkach, on jest taki urooczy !
- Hmm, cieszę się, że ty przynajmniej znalazłaś szczęście.
- Co to ma znaczyć?
- Jem nutellę łyżką.
- Uu, dołek emocjonalny?
- Nie, dołek w ogrodzie. Tak, emocjonalny.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Przyjdę dziś do Ciebie, zobaczymy jak bardzo jesteś przygnębiona.
- Chodzę w jego koszuli.
- To jest z tobą źle. Przyjdę, obiecuję, ale muszę się rozłączyć. Pa!
- Pa. - Siedziała i myślała. Wtem, Natan wpadł do jej domu. Podbiegł do niej i ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz