wtorek, 1 listopada 2011

Rozdział IV

Aniela odskoczyła. obiegła jak najszybciej mogła, do domu. Była wyczerpana biegiem. Poszła do łóżka w ubraniach.
Następny dzień.
Nastolatka wstała. Jej oczy były czerwone i spuchnięte. Spojrzała na swą dłoń ' Krew... Czy coś wczoraj się wydarzyło ? ' Spojrzała na zegar. 5:00. Postanowiła że nie będzie marnowała czasu i poczyta trochę o demonach. Weszła do starej biblioteki państwa Brooklyn. 'Wilkołaki, wampiry, czarownicy, wiedźmy, wiedźmini... O jest ! Demony... ' Wyjęła dużą, ciężką książkę. Oprawiona była w czarną skórę, a na okładce widniał na złoto wygrawerowany napis 'Daemonibus' co znaczyło demony. Dziewczyna wzięła się do czytania. Po 2 godzinach do biblioteki wszedł Greg. Codziennie wchodził tam o 7:00 z kubkiem krwi jelenia.
- Co ty tu robisz? - Zdziwił się, ale z uśmiechem.
- Kornelia jest demonem. Ale okazało się, że nikt nie może być demonem, że musi być zaklęty. Więc, wystarczy tylko ją odpieczętować i będzie znów normalna. - Krzykneła radośnie.
- Świetnie. A teraz idź no do salonu, czeka tam na ciebie niespodzianka. - Rzekł Pan Brooklyn. Aniela spodziewałą się co to mogło być. Wybiegła z biblioteki. W salonie siedział dwie dziewczyny. Jedna, była dość wysoka, miała błękitne oczy, długie blond włosy związane w warkocz na boku. Druga, niższa od pierwszej miała szare oczy. Jej ruda grzywka asłaniała jedno oko.
- Caroline, Emma ! - Krzyknęła uradowana nastolatka. - Emma, miało cię nie być. - Uśmiechnęła się.
- Ale jestem, siema. - Pogłaskała Anielę.
- Chodźcie się rozpakować i idziemy na plażę . - Uśmiechnęła się. Nie wiedziały, że tego dnia na plażę pójść nie powinny ...

1 komentarz: