niedziela, 20 listopada 2011

Rozdział XI

' Wbiegł jak rozszalały w postaci wilkołaka. Ścisnął dłońmi jej ramiona. Zaczął ją rozszarpywać tak, jak jego zdobycz. Jej ciało leżało rozwalone po całym pokoju. W szybkim tępie pożerał jej żołądek. Później zabrał się za sere. ' Będzie zawsze moje ' Pomyślał i z krwistym uśmiechem zaczął je jeść. Nagle do salonu weszła pani Brooklyn. Wystraszyła się widoku Natana z sercem jej ukochanej podopiecznej. Zemdlała. Chłopak zabrał się za nią. Po zjedzeniu mózgu Melanie przyszedł Greg. hłopak podszedł do niego... ' Dziewczyna obudziła się spocona. Na nogach miała koc, a obok niej leżał pusty słoik nutelli. ' Nigdy więcej przed spaniem ' Powiedziała sobie w myślach i uśmiechnęła się. Spojrzała na ekran telefonu. 12 nowych wiadomości, 6 nieodebranych. Wśród tego było 10 sms-ów od Natana i 5 telefonów od niego. Zadzwoniła.
- Cześć skarbie, dodzwonić się nie można. - Usłyszała.
- Spałam. - Ziewnęła.
- Aha. I co ci się śniło? Mam nadzieję, że coś miłego.
- Zjadłeś mnie.
- Eee... ookej. Boję się ciebie.
- To znaczy?
- Zwykle sny wampirów się spełniają. - Miał rację. Sny wampirów w 89% były prorocze.
- Dzięki, że podnosisz mnie na duchu. - Rzuciła oschle.
- Prepraszam. Ale nie o to chodzi. Mam dobrą wiadomość.
- Nie wiem, czy będziesz umiał mnie pocieszyć po tej wiadomości sprzed kilku sekund.
- Postaram się.
- No, okej, mów.
- Pamiętasz, nie możemy się spotykać, bo jesteśmy innej rasy, nie?
- No. Jeszcze większy dołek, kochanie.
- Daj mi skończyć. Byłem u Rady Magicznej z wnioskiem i prośbą o to, byśmy byli razem.
- I co ? - Dziewczyna ożywiła się.
- Zgodzili się. - Zaczęła skakać i piszczeć.
- Już do ciebie lecę. - Rozłączyła się.

1 komentarz:

  1. Czekam na następny rozdział, genialny! Wciąga mnie to! Uwielbiam tego bloga. <3

    OdpowiedzUsuń